Kochany pamiętniku…

with Brak komentarzy

Puste krzesla

Od miesięcy kręcę się w kółko i nie za bardzo wiem co mi jest… Po licznych rozmowach z samą sobą wyszło mi, że na nowo dopadła mnie ochota pisania. Pamiętam, że kiedy byłam w liceum ciągle coś pisałam. Po maturze wpadłam w wir nowego życia i … pisać przestałam. Od tego czasu upłynęło już kilka(hmm … naście) lat minęło i coś (ktoś) wyciągnął wtyczkę hibernatora. Wybudzam się. Trochę się jeszcze czuję odrętwiała, słowa dziwnie się składają, jeszcze dziwniej wyglądają. Jest na to z pewnością wytłumaczenie, ale o tym będzie innym razem.

Trochę się też czuję jakbym świat na nowo odkrywała. Dzisiaj się pisze na blogach. Muszę więc nabrać rozpędu, nauczyć co to blog, jak blogować, z kim blogować, o czym? Tego akurat mi się w głowie sporo kłębi, będzie czym nakarmić bestię :-)

Póki co jestem tu cicho, jestem sama. Taka moja prywatna próba mikrofonu. 1,2,3…