Po dostaniu śliwki musztarda wyjdzie Ci nosem i będzie czuć pasztetem.

with 9 komentarzy

Sliwka (flickr)

Czyli kolejna odsłona z serii „zrozumieć Francuza”.

Kto nigdy nie zaparkował w niedozwolonym miejscu, albo nie przeszedł na czerwonym świetle ręka do góry ! Cisza? No właśnie,  powiedzmy sobie szczerze, każdy z nas już coś tam kiedyś przeskrobał. To teraz uwaga, jeśli zdecydujecie się na wejście na przestępczą ścieżkę będąc we Francji podejmujecie ryzyko dostania śliwki (nie śliwką – choć z dwojga złego byłoby to może mniej bolesne). Śliwkę można tu dostać (se prendre une prune)  np. za źle zaparkowany samochód, albo za brak opłaty. (Tak na marginesie dodam, że przechodzeniem na czerwonym śliwki raczej nie ryzykujecie, bo przechodnie mają tutaj czerwonego ludzika w głębokim poważaniu i łażą jak im się podoba, gniewnie wymachując kierowcom, którzy chcą wyegzekwować swoje prawo do przejazdu. Chociaż osobiście tego sportu nie uprawiam, i nie polecam, bo życie mi miłe.)

Dostanie śliwki równa się więc z dostaniem mandatu. Z tą różnicą, ze śliwki są w € (a nie w złotówkach). Przeliczając na kilogramy to są to prawdopodobnie najdroższe śliwki świata.  Jak już taką śliwkę dostaniemy to może ona u nas wywołać reakcję alergiczną, która objawia się tym, że wylezie nam nosem musztarda (la moutarde qui monte au nez). Musi to być alergia dosyć powszechna i w dodatku całoroczna, bo często tu można spotkać osobników, którzy na nią cierpią (i to nie tylko przy okazji śliwek)…

Musztarda (flickr)Źródło

Problem polega na tym, że jak musztarda już wylezie to może to spowodować kolejną reakcję. Czuć jest nagle pasztetem (ça sent le pâté) … Szczególnie jeśli dostaliśmy dziesiątą śliwkę w miesiącu… Taka kolekcja może wywołać pokaźną dziurę w budżecie domowym albo nawet i debet na koncie. A jak debet, to możemy liczyć na szybki telefon od naszego bankiera z prośba o wyjaśnienie sytuacji. Sprawy się komplikują i zaczynają zalatywać niezłym pasztetem.

PlumsŹródło

Wyszperałam

Se prendre une pruneczyt. se pradr un prun – wg jednego ze źródeł korzenie tego powiedzenia sięgają ponoć okresu wypraw krzyżowych, kiedy to jedna z wypraw odnosząc w Damaszku porażkę, wróciła do Francji przywożąc jedynie sadzonki drzewek śliwkowych. Rozgniewany król miał ich zapytać czy odbyli tak daleka drogę jedynie dla śliwek. Śliwka stała się synonimem porażki.

La moutarde qui monte au nezczyt. la mutard ki mont o ne – powiedzenie pochodzi podobno z XVII wieku. Opisuje stan osoby, która po spożyciu ostrej musztardy wykazuje pełne emocji zmiany w zachowaniu.

Ça sent le pâtéczyt. sa są le pate – na pasztet nic nie znalazłam :-(

 

  • Odkryłam kolejny blog francuski! Bardzo się cieszę! Na dodatek chyba już kiedyś u Ciebie byłam, ale nie dotarło do mnie, że to też o Francji! :) Ps. Staramy się z chłopakiem o wyjazd zawodowy do Lille, może się uda, tym bardziej się cieszę! ;)

  • Barbara Bienias

    Fajne idiomy – nie znałam ich wcześniej.

    • Cieszę się że się podoba. Będzie ich więcej. Lista jest dłuuuugaśna ;-)

  • Coś czuję, że będę Twoją wierną czytelniczką ;-)

  • Pingback: Miało być ciacho | ania winter()