Uwaga ujawniam sekrety tartiflette

with 5 komentarzy

Reblochon tartifletteKto wie co to jest tartiflette? Dla tych co nie wiedzą podpowiadam – jest to swojskie sabaudzkie (południowy wschód Francji, region Rodan-Alpy) danie na bazie ziemniaków, cebuli, boczku, sera śmierdziucha i białego wina.

Zanim wpadniecie z obłędem w oku do kuchni trochę historii. Nie byłabym sobą. Poza tym dobrze wiedzieć co się je.

Tartiflette

Czytaj tartiflet. Słowo pochodzi z sabaudzkiej gwary gdzie mianem tartiflâ nazywa się ziemniaki. Tartiflette wymyślono niedawno bo dopiero w latach 90tych. A wszystko to dzięki usilnym działaniom lokalnego serowego syndykatu, który na początku lat 80tych opracował recepturę dania mającego pomóc zwiększyć sprzedaż Reblochon.

logo-reblochon

źródło: strona Syndykatu Reblochon

Cel osiągnąć się chyba udało, bo tartiflette znane jest nie tylko w całej Francji, ale też poza jej granicami. Oczywiście jeśli jest się przy zdrowych zmysłach tartiflette będzie się jadło zimą, a nie latem kiedy z nieba leje się trzydziestostopniowy żar. Poza tym Reblochon to ser sezonowy – najlepszy jest właśnie teraz, kiedy za oknem mniej niż zero. Wiec dobrze się składa.

No dobra, to jak to się robi?

Danie jest ultra proste. Tzn. w mojej wersji. W kuchni nie lubię zawracania gitary i mam chorobliwą niechęć do sztywnego trzymania się przepisów (moim zdaniem zabija to kreatywność). Dlatego też nie podgotowuję ziemniaków (co zalecają niektórzy tartifletcy puryści) tylko używam ich w stanie surowym. Buuuuu…

Na metę, gotowi, start!

1. Przygotować

Ziemniaki (około 1kg)

1 Reblochon de Savoie

Boczek wędzony

Cebulę

Szczypiorek lub natkę pietruszki (mogą być mrożone lub suszone)

W mojej wersji –  kilka pieczarek

Sól, pieprz

Białe wytrawne wino

Celowo nie podaję ilości wszystkich składników, bo to wszystko zależy od wielkości naczynia żaroodpornego, od tego czy lubicie dania mocno mięsne i mocno cebulowe czy też nie. Zresztą to nie ma aż tak wielkiego znaczenia, bo jeśli tylko macie odpowiedni ser to i tak będzie dobre!

 

2. Obrać ziemniaki i pokroić je w talarki.

ziemniaki na tartiflette

3. Podsmażyć cebulkę

cebulka do tartiflette

4. Pokroić wędzony boczek i pieczarki

pieczarki do tartiflette_Collage

5. Pokroić ser

Tradycyjnie ser kroi się na pół tak, aby mieć dwa serowe koła. Ja tego rozwiązania nie praktykuję, bo uważam, że wizualnie nawet gotowe danie wygląda mizernie. Wy robicie jak chcecie. Ja pokroiłam w małe plastry, tak, żeby mi się to wszystko ładnie w naczyniu ułożyło. Skórkę na serze zostawiłam. Są tacy co ja usuwają. Uważam to za przestępstwo.

Reblochon do tartiflette

6. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym

Teraz wszystkie składniki warstwami układamy w naczyniu żaroodpornym, które uprzednio należy natłuścić. Warstwa ziemniaków, sól, pieprz, cebulka, boczek, pieczarki. Ostatnia warstwa to ziemniaki. Na nie układamy plastry sera. Wszystko polewamy białym winem (około szklanki na 1kg ziemniaków). Resztę wina zostawcie na później, wiecie co mam na myśli :-)

Niektórzy do tego wszystkiego dodają śmietanę. Hmmm… Powiem tak, wolę być pijana i szczęśliwa z najedzenia niż pijana, tłusta i szczęśliwa z najedzenia.

Piec ok. 45 min w 180°C (przed podaniem sprawdzić czy ziemniaki są miękkie). Posypać zieleniną. Podawać z białym winem.

Tartiflette

Nie bądź wiśnia. Podaj dalej.

  • Mmm, pyszne tartiflette!

  • Magda Ce

    bez tego boczku też sie da, nie?

  • O, trafiłam na ten wpis kilka dni po tym, jak napisałam przepis na to genialne danie u siebie. Chyba najfajniejsze jest w nim to, że każdy je robi po swojemu (dla mnie musi być śmietana i ugotowane ziemniaki, nie daję za to boczku :P) i zawsze wyjdzie pyszne. No i bardzo ładne zdjęcia!

  • Anna Chrustowska

    Może skuszę się przygotować tartiflette, choć dla mnie Reblochon najlepszy jest z bułeczką po obiedzie i szklaneczką wina albo muscata ;)